Czy wiesz, że:
1. Była jedną z pierwszych kobiet z prawem jazdy?
W 1916 r. była jedną z pierwszych kobiet na świecie, która zrobiła prawo jazdy- także to z uprawnieniami na ciężarówki. Przydało się, bo Maryśka zapakowała na ciężarówkę aparat rentgenowski i jeździła na fronty I wojny światowej prześwietlać rannych żołnierzy. Czujecie to, pani profesor z Noblem w okopach?!
2. Była pierwszą kobietą z nagrodą Nobla?
Była pierwszą kobietą w historii, której przyznano nagrodę Nobla, ba, przyznano ją jej dwukrotnie - w 1903 i 1911 roku - w dwóch różnych dziedzinach: fizyce i chemii. Skądinąd, akademicy w Sztokholmie chcieli przyznać nagrodę tylko jej mężowi, bo jakże to babie wręczać Nobla, ale Piotr postawił się i odmówił przyjęcia jej bez Marii.
3. Miłośniczka gór
Uwielbiała góry. W 1899 roku zdobyła wraz z mężem nasze Rysy, na których, co warto pamiętać, nie było jeszcze szlaków turystycznych, a sama wspinaczkę odbyła w długiej sukni. Spędzała też dużo czasu ze swoim przyjacielem, niejakim Albertem Einsteinem, szlajając się po Alpach.
4. W podróż poślubną na rowerze
Swoją podróż poślubną z Piotrem Curie spędzili na rowerach, objeżdżając północną Francję. Nie przykładajcie do tego dzisiejszej miary - wtedy rower był dziwolągiem, a już dziewczyna na nim, prawdziwym końcem świata! Do tego Maryśka sama skróciła sobie, dla większej swobody pedałowania, sukienkę i to podobno zdecydowanie ponad akceptowalne wtedy normy. I jeździła bez kapelusza, bosz!
5. Napromieniowana od zdjęć rentgenowskich
Śmierć Marii Skłodowskiej - Curie przez długie lata wiązana była ze skutkami napromieniowania jonizującego podczas wieloletnich badań nad radem, polonem i uranem. Faktem jest, że wszystkie jej rzeczy osobiste są skażone izotopem radu, notatki są przechowywane w ołowianych pojemnikach, a ona sama leży w ołowianej trumnie, niemniej naukowcy skłaniają się teraz do poglądu, że główną przyczyną anemii o przebiegu piorunującym, na którą zmarła było promieniowanie przy robieniu zdjęć rentgenowskich, których wykonała tysiące, pomagając rannym podczas wojny. A ponieważ jedno naświetlanie trwało wówczas prawie godzinę, więc dawka napromieniowania była naprawdę olbrzymia. Aha, żeby to nie umknęło żadnemu z nas: Maria była świadoma konsekwencji, bo w końcu za tę wiedzę dostała nagrodę Nobla, ale nie zmieniło to jej przekonania, że cierpiącym i słabym należy pomagać za każdą cenę. I za to ma u nas dożywotni szacun!
To tylko kilka ciekawostek z życia Marii.
Zapraszamy do udziału w konkursie!
Nauczyciel chemii
- Klaudia Karolak
